Plac Centralny

Co ??czy cara Aleksandra I, Jzefa Stalina i Ronalda Reagana ? Oczywi?cie, Plac Centralny.

Pierwszy z nich zatrzyma? si? tutaj, gdy ucieka? do Rosji po bitwie pod Austerlitz. Jego kareta zapad? si? w b?ocie a? po osie - st?d miejsce nazwano O?nymi Do?ami. Imi? Stalina nadano Placowi ju? po ?mierci dyktatora, poniewa? nie uda?o si? go uczyni? patronem kombinatu (t? konkurencj? wygra? Lenin, lecz czy? nie napisano w Krtkiej historii WKP(b): Stalin to Lenin dnia dzisiejszego ?). Gdy pot?piono kult jednostki, plac znw zacz?to zwa? Centralnym. Przez d?ugi czas nie mia? on patrona, podobnie jak Wawel czy krakowski Rynek. S? bowiem nazwy tak bogate w tre?ci, ?e nie ma potrzeby wprowadza? do nich zmian.

Ali?ci niedawno grupa krakowskich radnych, zamiast obdarzy? imieniem Reagana jak?? obwodnic?, postanowi?a w?a?nie tu wykaza? si? kreatywno?ci?. Rozp?ta?o to prawdziw? burz? - bynajmniej nie dlatego, ?e Reagana si? tu nie lubi czy nie ceni. Wr?cz przeciwnie. Pi??dziesi?t lat to jednak spory kawa? czasu na tyle du?y, by zaistnia?o zjawisko tradycji i ?arliwego do niej przywi?zania. W rezultacie wi?c Plac pozostawiono Centralnym, acz z krtkim dodatkiem: im. Reagana. Niby wilk zosta? syty i owca ca?a, ale praktyka jest taka, ?e u?ywa si? tylko pierwszego cz?onu nazwy.

Plac Centralny - najpi?kniejszy ze wszystkich krakowskich placw - jako jedyny jest niezamkni?ty i niedoko?czony. By? mo?e w przysz?ych wiekach archeolodzy odkopi? go i dojd? do wniosku, ?e nie domkni?to go w celach rytualnych, by wyznacza? po?o?enie gwiazd czy S?o?ca. Nie b?dzie to zreszt? takie dalekie od prawdy.

Plan starej cz??ci Nowej Huty nawi?zuje do dawnych koncepcji ukazania systemu geocentrycznego, ze stoj?c? nieruchomo Ziemi? i planetami obracaj?cymi si? wok? niej po kryszta?owych obr?czach. Swoimi formami, wywodz?cymi si? z o?miok?ta, architektura tej dzielnicy nasuwa te? my?l o biblijnym smym Dniu Tygodnia, kiedy to zgasn? gwiazdy i zab?y?nie S?o?ce Sprawiedliwo?ci - kojarzone w Nowym Testamencie z Chrystusem i S?dem Ostatecznym. O?miok?tny kszta?t mia?y liczne ?redniowieczne ko?cio?y (szczeglnie templariuszy), Mauzoleum Hindenburga pod St?barkiem oraz centrum U?an Bator. Analogie mo?na wynajdywa? r?ne w ko?cu na tym polega postmodernizm.

A skoro o nim mowa, to pierwsza wi?ksza budowla postmodernistyczna w Krakowie tak?e tutaj si? znajduje. Jest to osiedle Centrum E przy Placu Centralnym. Wraz z socrealistycznymi kamienicami z okresu Bieruta (Centra A, B, C, D), modernistycznymi wie?owcami z czasw Gomu?ki i Gierka (Centrum D), osiedle to stanowi prawdziw? wystaw? dziejw budownictwa PRL. Wida? tu wszystko: nowe pomys?y i technologie, szale?stwa w?adcw zmieniaj?cych normy powierzchni i okien oraz tak typowe dla PRL-u nieudane zmaganie si? z jako?ci?. Zwiedzanie tego naturalnego (i najciekawszego) skansenu budownictwa z ostatniego p?wiecza stanowi moj? pasj?.

Jak hartowa?a si? stal

Jednym z najbardziej fascynuj?cych zjawisk w krajach tzw. demokracji ludowej by?a jednolito?? my?lenia obywateli. Jeden stereotyp wt?acza?a do g?w oficjalna propaganda, drugi - rodzi? si? sam, na zasadzie buntu i przeciwie?stwa. W?a?nie ten drugi schemat powodowa?, ?e przez d?ugi czas w opinii Polakw Zachd uchodzi? za niesko?czenie m?dry i wart na?ladowania, za? Wschd stanowi? esencj? brzydoty i prymitywizmu. Ka?dy towar przywieziony przed rokiem 1989 zza zachodniej granicy czczony by? nieomal jak relikwia. Zwyk?a guma do ?ucia przyprawia?a o ekstaz? (w Zwi?zku Radzieckim mo?na by?o j? nawet wymieni? na z?ote pier?cionki).

Media pokazywa?y ca?kiem odwrotn? wizj? ?wiata degeneracj? zachodniej cywilizacji, urod? radzieckich czo?gw nios?cych ?wiatowy pokj i serial dla m?odzie?y Jak hartowa?a si? stal. Obrzydzenie, jakie to w ludziach budzi?o, rozci?ga?o si? te?, niestety, na Now? Hut? i na wiele lat przes?dzi?o o sposobie jej postrzegania przez Polakw. W czasach komunizmu Nowa Huta by?a w telewizji w?a?ciwie na okr?g?o. Ka?dego dnia z Kroniki krakowskiej, a potem z Dziennika dowiadywali?my si? o kolejnych wytopach stali, nowych maszynach czy wizytach partyjnych dygnitarzy.

Wszystko zmieni?o si? w 1980 roku. Gdy nadesz?o 16 wielkich miesi?cy Solidarno?ci, okaza?o si?, ?e znamy na pami?? zak?ady przemys?owych w Polsce i bardzo sobie t? wiedz? cenimy. Robotnicy stali si? bohaterami tamtych czasw. M?odzi ludzie ch?on?li nazwy strajkuj?cych fabryk, nazwiska dzia?aczy walcz?cych o obywatelskie prawa, a potem listy zatrzymanych. W okres stanu wojennego, ktry nast?pi? p?niej, Nowa Huta wesz?a ju? z zupe?nie innym obliczem. Zrzuci?a z siebie odium komunistycznej propagandy, sta?a si? miejscem wolno?ci i heroizmu.

Dzi? znw jej obraz w ?wiadomo?ci Polakw si? zmieni?. Zapewne najbardziej w m?odym pokoleniu. Dla nas jednak, 40-latkw, Huta nigdy nie stanie si? tylko g?szczem rur, opuszczonych hal i marazmu z trudem d?wigaj?cej si? Polski. Przyje?d?ali?my tu z Krakowa na demonstracje, walczyli?my z komun? to miejsce sacrum.

W cieniu Lasku Bulo?skiego

W latach 90., b?d?c kustoszem Dworku Matejki w Krzes?awicach, chodzi?em na przystanek tramwajowy pod bram? huty. Gdy robotnicy wychodzili ze zmiany, w rachitycznym lasku obok przystanku przystawa?o czasami dwustu ch?opa. Gromadzili si? w ma?ych k?kach i ogrzewali piwem albo wdk?. Mi?dzy drzewami uwijali si? zbieracze butelek (mo?na si? by?o tu dorobi? magnackich fortun). Wieczorna zmiana wzbogaca?a menu o kie?baski, a ich zapach sp?ywa? weso?o w dolin? D?ubni. Obok ulokowano sklep, gdzie mo?na by?o kupi? kieliszki, szklanki i co? do przegryzienia. Panowa?a oglna kultura. Nie przypominam sobie stamt?d jakich? awantur, cho? chadza?em t? drog? do tramwaju osiem lat. Historyczne przekazy wspominaj? o rzekomych bjkach, jakie toczy?y tu ze sob? ca?e wydzia?y kombinatu. Nie daj? im jednak wiary. Oprcz pojedynczych osb znu?onych snem, nie spotka?em w Lasku Bulo?skim ?adnego powalonego cz?owieka.

Lasek wzi?? miano od miejsca ulubionych spacerw pary?an. W dawnych czasach, czyli w po?owie lat 70. zesz?ego wieku, to w?a?nie Francja nadawa?a ton ?wiatowej kulturze. Dzi? zapewne nazwano by lasek Central Parkiem, ale wtedy Nowy Jork nie by? jeszcze na topie. O Lasku Bulo?skim za to stale mwili bohaterowie francuskich filmw, masowo wy?wietlanych w kinach i telewizji. Za najpi?kniejsze kobiety uchodzi?y Brigitte Bardot i Catrin Deneve, za najlepsze piosenkarki - Piaff, Mattie i Dalida, a za amantw Delon i Belmondo. W tych w?a?nie czasach lasek pod bram? huty zyska? swoj? nazw?.

Tu? za nim, je?li patrze? od strony Krakowa, znajduj? si? budynki Centrum Administracyjnego huty. Te tak?e szczyc? si? romantyczn? nazw?. Dla odmiany okre?la si? je z w?oska - Pa?acem Do?w wzgl?dnie Watykanem. Do dzi? zdumiewa artystyczna intuicja (wiedza?) fundatorw tych nazw. Istotnie, architektura Centrum Administracyjnego nawi?zuje do w?oskiego renesansu kojarz? si? z nim zw?aszcza okaza?e attyki, ktrymi zwie?czone s? budowle. Gdy jedzie si? tramwajem od Placu Centralnego, z daleka pyszni? si? na horyzoncie jak w?oskie rezydencje pa?acowe. Czy inspiracj? dla twrcw ich nazw by?a tak?e kultura masowa? Niewykluczone, zwa?ywszy na fakt, ?e mniej wi?cej w tym samym czasie od biustu Lollobrigidy wzi?? nazw? wyci?g narciarski w Szczyrku. By? mo?e jednak ich genezy wcale nie nale?y wywodzi? z filmu. Chocia? twrczo?? Felliniego powszechnie by?a znana, w?oska kultura dominowa?a g?wnie na ulicy w postaci ma?ych i du?ych fiatw, ktre do?? monotonnie wype?nia?y polskie drogi.

Bar Meksyk

Nieco inaczej wygl?da?a sprawa z Meksykiem. Kraj ten, sk?cony z Ameryk?, ocieraj?cy si? co jaki? czas o socjalizm, ale generalnie pogr??ony w anarchii, by? przez komunistw bardzo lubiany. Podobnie jak Polska, uchodzi? za rozwijaj?cy si?. Ludzie znali go z fimw opiewaj?cych dzielnych rewolucjonistw, takich jak Pancho Villa i Emiliano Zapata. W gigantycznych nak?adach wydawano te? albumy z malarstwem Orozca, Siqueirosa, Rivery i Fridy Khalo - s?owem, dawano dowody serdecznej z Meksykiem za?y?o?ci. Kokieteria ta jednak na niewiele si? zda?a. Meksyk zatrzyma? si? w po?owie drogi do socjalizmu i nie chcia? si? z nami brata?.

Jego nazw? ochrzczono natomiast osiedle barakw w Pleszowie, gdzie mieszkali budowniczowie Nowej Huty. Panowa?o tu bezprawie jak na granicy teksasko-meksyka?skiej. Barbarzy?stwo to najtrwalsza legenda tego miejsca. Tysi?ce m?odych ludzi, wyrwanych ze swojego wiejskiego ?rodowiska i st?oczonych na ma?ej przestrzeni, nie mog?o zachowywa? si? inaczej. Gdyby w?adze zgodzi?y si? - jak by?o to w innych krajach - na ?agodz?c? konflikty dzia?alno?? Ko?cio?a, sytuacja by?aby mo?e inna. Jednak tu nie by?o na to szans. Wszystko pogarsza?y jeszcze warunki bytowe. Ludzie pozbawieni byli podstawowych wygd, spali w wieloosobowych pokojach, nierzadko w ubraniu, ktrego ze zm?czenia mieli si?y ?ci?ga?. Nic dziwnego, ?e gdy nowy ustrj zach?ca? do obalania dotychczasowej moralno?ci i budowania nowej, wolnej od bur?uazyjnego fa?szu - na skutki nie trzeba by?o d?ugo czeka?. Zacz?? si? Meksyk. Nawet wprowadzenie prohibicji czy roz??czenie kobiet i m??czyzn nie dawa?y efektw.

Dzi? tamte czasy przypomina tylko nazwa baru i stoj?cej obok stacji benzynowej. Ich cywilizowany wygl?d ?wietnie maskuje przesz?o?? tego miejsca. We wtajemniczonych wci?? jednak budzi ono wspomnienia, nie zawsze te najgorsze.

Pas startowy

W czasie drugiej wojny ?wiatowej Niemcy zdobyli kilka wielkich samolotw alianckich. Amerykanie, licz?c si? konieczno?ci? z zaj?cia ca?ej Europy, budowali maszyny dalekiego zasi?gu, ogromne. Teraz Niemcy wykorzystywali je w tajnych misjach, co pozwala?o im zrzuca? dywersantw nawet za Uralem. Problem by? tylko jeden - samoloty te potrzebowa?y wyj?tkowo d?ugiego rozbiegu. Przerobiono wi?c dawny pas startowy w Czy?ynach, wyd?u?aj?c go o par? kilometrw. Tak powsta? jeden z najciekawszych obiektw w Nowej Hucie.

Pas jest pami?tk? po dawnym lotnisku rozci?gaj?cym si? od Rakowic a? do Bie?czyc. Jak betonowy ocean, do?? surrealistycznie pojawia si? mi?dzy blokami, by znw znikn?? w ogrdkach dzia?kowych, trawnikach czy szosach biegn?cych prostopadle do niego. Wykorzystuj? go rajdowcy i instruktorzy jazdy, bo przy najbardziej nieudolnym manewrowaniu pojazdem nie da si? tutaj spowodowa? wypadku. Na pozbawionym zieleni pasie nie spotyka si? te? spacerowiczw.

Pojawi?o si? wiele planw zagospodarowania tego miejsca, odk?d w po?owie lat 60. definitywnie zamkni?to lotnisko w Czy?ynach. Wbrew opinii fachowcw, ktrzy chcieli zachowa? unikalne w Europie za?o?enie portu lotniczego, w?adze zdecydowa?y o wystawieniu na nim blokowiska.

Dopiero niedawno przyj?to koncepcj? stworzenia z tego, co pozosta?o, Parku Kulturowego Lotnikw. By? mo?e w ten sposb uda si? uratowa? istniej?ce jeszcze budynki, hangary, bunkry i nasypy ziemne. Szkoda, by poch?on??y je nowe dzielnice mieszkaniowe. Nawet w tym stanie stanowi? wci?? atrakcj? dzielnicy.

Boisko za ?a?ni?

Miedzy obecn? siedzib? Nowej ?a?ni a ulic? Bulwarow? rozci?ga si? sporej wielko?ci boisko SKS Krakus. W tym klubie sportowym ?wiczy?a niegdy? El?bieta Zaj?cwna dzi? znana aktorka warszawska, ale to nie jedyne zwi?zki tej przestrzeni z teatrem. Kiedy przed laty budowano Now? Hut?, sta? tu barak mieszcz?cy robotnicz? scen? Nurt. Ten amatorski teatr, kierowany przez dziennikarza i spo?ecznika Jana Kurczaka, stanowi? pierwsz? tego typu placwk? na terenie dzielnicy. Znajdowa?a si? ona dok?adnie na wprost bramy, ktr? wchodzi si? na boisko od strony ul. Bulwarowej.

Wznosz?c Now? Hut?, starano si? przede wszystkim wystawi? domy dla jej budowniczych, ktrzy koczowali w przeludnionych barakach, hotelach robotniczych czy wr?cz pod namiotami. Marnowanie materia?w budowlanych na placwki kulturalne by?o w opinii decydentw b??dem (z podobnych wzgl?dw nie tylko ideologicznych - uwa?ali oni za zb?dne wznoszenie obiektw sakralnych).

Z drugiej strony, rozbudowana ceremonia socjalistycznych imprez wymaga?a ludzi z wyszkolonym g?osem i poprawn? dykcj?. G?wnym punktem akademii ku czci... by?a recytacja wierszy i ?piewanie pie?ni. St?d przy bazach organizowano amatorskie k?ka teatralne, do ktrych dyrekcja kierowa?a co zdatniejszych zreszt? nie bez oporw z ich strony. Nie mo?na si? temu dziwi?, skoro zaj?cia skraca?y im czas odpoczynku po ci??kiej fizycznej pracy. Adept szko?y instruktorw kulturalno-o?wiatowych w ?odzi, Piotr Skrzynecki, po przyje?dzie do Nowej Huty narzeka?, ?e aktorzy zasypiaj? mu na prbach. W ko?cu z ulg? po?egna? baz? w Bie?czycach, by zaj?? si? teatrem amatorskim w wodoci?gach na Bielanach.

Nurt by? scen? czysto amatorsk?. Dawa? r?ne przedstawienia, ale zawsze spotyka? si? z aplauzem robotniczej widowni, spragnionej jakiego? kontaktu ze sztuk?. Na pierwszy spektakl przysz?o tylu ludzi, ?e nie mogli pomie?ci? si? w sali. Podobnie by?o z nast?pnymi wyst?pami. Publiczno??, w du?ej mierze z?o?ona z kolegw aktorw, reagowa?a na wszystko entuzjastycznie.

Nurt zapocz?tkowa? dobr? pass? teatraln? Nowej Huty. Niema?y wp?yw (i to dobroczynny) wywar?a na ni? polityka w?adz. Kulturalny Krakw traktowa? Hut? jako miejsce zes?ania dla re?yserw niepokornych i twrczych tych, ktrzy swoimi pomys?ami wprowadzali niepotrzebny chaos w ?ycie miasta. Dzi?ki temu Nowa Huta sta?a si? szybko symbolem nonkonformizmu i artystycznych poszukiwa? - miejscem, gdzie ci?gn?li mi?o?nicy teatru, by po latach opowiada? wnukom, na czym polega prawdziwa sztuka.

Zalew

Mieszka?em w wielu miejscach Krakowa i widok z okna mia?em rozmaity, ale najmilej wspominam czasy, gdy by?em kustoszem w Dworku Jana Matejki w Krzes?awicach. Moje s?u?bowe mieszkanie znajdowa?o si? na poddaszu, a okna wype?nia?a ziele? rozleg?ego parku. By?a to istna d?ungla, ktr? z uporem karczowa?em, chc?c wydoby? zarys dawnego ogrodu z czasw mistrza Jana. Kiedy z drzew opad?y li?cie, widzia?em z balkonu srebrn? tafl? zalewu i wydawa?o mi si? wtedy, ?e jestem na Mazurach.

Zalew w Nowej Hucie uratowa? niegdy? kombinat. Do procesu technologicznego wytopu stali potrzebna jest woda, du?o wody. Jednym z powodw niewystawienia huty na Grnym ?l?sku by?a obawa, ?e tam nie b?dzie jej dostatecznie wiele. Gdy rosyjscy in?ynierowie, Zybin i Pleszkow, ujrzeli z Kopca Wandy krlow? naszych rzek, a jednocze?nie stwierdzili, ?e brzeg jest na tyle wysoki, i? nie grozi powodzi?, polecili zbudowa? kombinat pomi?dzy wsiami Pleszw i Mogi?a.

Kiedy przyst?piono do budowy Nowej Huty, woda w Wi?le by?a czysta. Ale gdy w 1954 roku mia? ruszy? kombinat, by? to ju? zwyk?y ?ciek. Odbudowane i nowo powsta?e zak?ady Grnego ?l?ska, przez ktry ta rzeka wcze?niej przep?ywa, wyrzuca?y do niej odpady produkcyjne, a przede wszystkim sl. Pot??nie zatruwa?y j? tak?e zak?ady chemiczne w O?wi?cimiu, a i prastary Krakw dorzuca? co nieco. W sumie okaza?o si?, ?e filtry nie b?d? w stanie na tyle uzdatni? wody, by nadawa?a si? do maszyn. Na szcz??cie powsta? dla potrzeb ludno?ci spory zalew pomi?dzy hut? a pierwszymi osiedlami i teraz mo?na go by?o przeznaczy? na potrzeby kombinatu.

Kiedy? w zalewie mo?na si? by?o k?pa?, korzystaj?c z szerokiej piaszczystej pla?y. Zosta?y po niej jedynie resztki prysznicw przy k?adce prowadz?cej do Dworku Matejki. Znik?a te? spora wie?a obserwacyjna, ktra sta?a tam jeszcze w latach 90. W ruin? obrci?a si? scena, a wszystko zaros?o czarnym bzem. Na szcz??cie ostatnio zacz?to otoczenie zalewu przywraca? do dawnej ?wietno?ci.

Osiedle Teatralne

W latach 50. w polskiej prasie ukazywa?y si? cz?sto satyryczne rysunki po?wi?cone chi?skiemu genera?owi Czan Kaj Szekowi, ktry schroni? si? przed komunistami na wysp? Tajwan. Na pr?no ca?y post?powy (tj. socjalistyczny) ?wiat domaga? si? przy??czenia tej zbuntowanej prowincji do Chi?skiej Republiki Ludowej. Na dodatek z trudnych do wyja?nienia przyczyn kapitalizm na Tajwanie zamiast do uwi?du prowadzi? do szybkiego rozwoju. W samych za? Chinach, mimo rozkwitu marksizmu-leninizmu wci?? nie by?o lepiej, chocia? Mao Tse Tung wyda? ju? wojn? prawie wszystkim. W ko?cu prze?ladowano nawet wrble, ktre uznano za agentw imperializmu czyhaj?cych na ko?chozowe ziarno. T?piono je cierpliwie i zaciekle, a wzrostu plonw nie by?o. Tymczasem Tajwan omija?y wszystkie nieszcz??cia. Ci?gle wzrasta? w si?? i syci? si? absurdalnym dobrobytem. Nic dziwnego, ?e prasa ca?ej socjalistycznej cz??ci globu u?ywa?a sobie na nim do woli.

Nazwa Tajwan tak zakorzeni?a si? w ?wiadomo?ci ludzi, ?e gdy w pewnej odleg?o?ci od centrum Nowej Huty zacz?to w szczerym polu wznosi? os. Teatralne, miejscowi przezwali je w?a?nie w ten sposb. Wiele lat p?niej Tajwanem ochrzczono hotele robotnicze po?o?one na kolejnych kra?cach miasta - Wzgrzach Krzes?awickich.

Kiedy w latach 50. wybuch?a burza zwi?zana z publikacj? Poematu dla doros?ych Wa?yka (opisa? on tam dzikie warunki panuj?ce na nowohuckich osiedlach), rz?d poleci? wybudowa? w ekspresowym tempie dwa du?e kina. Wybudzono w ?rodku nocy architekta - znanego budowniczego Nowej Huty, prof. Stanis?awa Juchnowicza - i nakazano mu do rana obmy?li? lokalizacj? kin. Jedno z nich architekt umiejscowi? na Tajwanie to dzisiejszy ?wit, drugie przy Placu Centralnym (?wiatowid). Potem w pobli?u ?witu, po drugiej stronie pustego jeszcze osiedla, wybudowano wed?ug proj. Janusza Ingardena Teatr Ludowy. Obok niego mia? stan?? ko?ci?, ale jak wiadomo wystawiono tam szko?? tysi?clatk?. Rozruchy, jakie wywo?a?a zmiana ostatniego z projektw przesz?y potem do historii jako s?ynna walka o krzy? nowohucki.

Jest wi?c Tajwan-Teatralne miejscem nader ciekawym. Dzia?o si? tam wiele wa?nego w dziejach Nowej Huty, a i tutejsza architektura te? nale?y do naj?adniejszych w dzielnicy.

Czo?g

Deszcze niespokojne potarga?y sad tak zaczyna?a si? piosenka otwieraj?ca czo?wk? polskiego serialu wszech czasw - Czterech pancernych i psa. Poniewa? telewizja emitowa?a go co roku, a jeszcze na pocz?tku mia? niewielk? konkurencj?, szybko sta? si? filmem kultowym. Dzieci czerpa?y z niego natchnienie do zabaw, a spory o to, kto b?dzie Jankiem, a kto Szarikiem, zatru?y niejedn? chwil? beztroskiego dzieci?stwa. Jedyn? konkurencj? dla pancernych stanowili kapitan Kloss i Stirlitz, ale tak naprawd? Janka wypar? dopiero w latach 80. Bruce Lee.

Dzieci z Nowej Huty mia?y nad innymi t? przewag?, ?e w ich dzielnicy znajdowa? si? czo?g. Nie tylko zreszt? on. Przed wej?ciem do Muzeum Lotnictwa sta? opuszczony Daglas Dakota z II wojny ?wiatowej. Mo?na tam by?o wej?? do ?rodka i posiedzie? za sterami, a raczej za tym, co z nich zosta?o. Dzi? skrzyd?a tego samolotu pe?ni? funkcj? drogowskazw do Muzeum, a po samej maszynie nie ma ju? ?ladu. Do tego dochodzi?y jeszcze opuszczone forty i stare bunkry przy lotnisku. Ch?opakom z Huty by?o czego zazdro?ci?.

Powr?my jednak do czo?gu. IS 2, bo takie imi? nosi?, by? skrtem od s?w: Jzef Stalin. Ogromna maszyna, wa??ca 46 ton, bra?a udzia? w forsowaniu Odry pod Toporowem i zniszczy?a troch? niemieckiego sprz?tu pod Budziszynem. Wycofana z eksplatacji w 1969 r., zosta?a - jak wiele innych pami?tek - przekazana do Muzeum Czynu Zbrojnego Kombatantw Huty im. Lenina na os. Grali. Dzi? w?a?nie tam mo?na j? podziwia?..

Samo muzeum, cho? niedu?e, zawiera wiele ciekawych eksponatw z I i II wojny ?wiatowej. S? tu na przyk?ad fragmenty przedwojennego okr?tu podwodnego S?p, sporo niemieckiej broni, mundury, zdj?cia, dokumenty, sztandary... Niedawno kto? si? do obiektu w?ama?. By?a to bezmy?lna kradzie?, bo z?odzieje wi?cej poniszczyli ni? wynie?li. Niestety, zaginionych eksponatw nie da?o si? odzyska?. Pewnie trafi?y na bazar staroci na Grzegrzkach, gdzie zosta?y sprzedane za grosze.

Na opracowanie i wydanie czekaj? wspomnienia kombatantw - pracownikw nowohuckich zak?adw oraz ludzi, ktrzy mieszkali na tych ziemiach przed wybudowaniem miasta. B?dzie to zajmuj?ca ksi??ka.

Kopiec Wandy

Heros, Wanda Te salutant (?ac. Bohaterze, Wanda Ci? pozdrawia) - g?osi? napis na Bramie Triumfalnej stoj?cej przy kopcu Wandy, gdzie w 1814 r. przeje?d?a? car rosyjski, Aleksander I. Car pod??a? t? drog? na Kongres Wiede?ski, a Polacy ??czyli z nim wielkie nadzieje, zw?c go Carem-Anio?em. Nawet Ko?ciuszko, s?dziwy ju? podwczas, pisa? do niego wiernopodda?cze listy.

A jeszcze par? lat wcze?niej, po bitwie pod Austerlitz, dok?adnie t? sam? drog? car ucieka? przed Napoleonem. Wtedy jego kareta zary?a si? w b?ocie tam, gdzie dzi? jest Plac Centralny. Monarcha musia? pieszo uda? si? do klasztoru w Mogile, by ?ebra? o ratunek. Omal go wtedy nie rozpoznano, ale zr?cznie wyja?ni? swe podobie?stwo do Imperatora, twierdz?c, ?e wszyscy Rosjanie s? do siebie podobni. Czy mnisi uwierzyli...? Tak czy owak, udzielili mu pomocy i car uszed? z ?yciem.

140 lat p?niej na kopiec Wandy weszli dwaj radzieccy in?ynierowie, przys?ani przez Stalina dla wybrania lokalizacji huty, ktr? ZSRR chcia? podarowa? Polsce. Miejsce przypad?o im do gustu. P?aski teren wysoko, ponad brzegiem Wis?y, nadawa? si? na budow?. Imi? Wandy te? nie by?o radzieckim towarzyszom obce, bo nosi?a je Wasilewska, a na dodatek pobliska wioska, Pleszw, nazywa?a si? tak samo, jak jeden z cz?onkw rzeczonej komisji - Pleszkow. On to w?a?nie wyj?? fajk? z ust, zatoczy? r?k? ko?o i rzek?: Wot zdies!.

Wkrtce po tych wydarzeniach kopiec Wandy niemal sam nie zmieni? lokalizacji. Kto? w urz?dzie stwierdzi? ze zgroz?, ?e z jego szczytu mo?na wykonywa? zdj?cia szpiegowskie, bo kombinat wida? st?d jak na d?oni. Szcz??liwie nie zd??ono po?pieszy? hucie z pomoc?.

Potem plany si? zmieni?y, ale kopiec znw by? zagro?ony, gdy? postanowiono zbudowa? tu osiedle. Teren mia? zosta? splantowany, a kopiec usypany w innym miejscu. Pomys? ten jednak wywo?a? powszechne oburzenie, a akcja kierowana przez historyka sztuki, prof. Karola Estreichera, odnios?a skutek i rzeczy zaniechano. Niestety, nie uda?o si? ocali? resztek austriackiego fortu, ktry otacza? kurhan. Niszczono go po kawa?ku, a? w ko?cu budowa p?tli tramwajowej zada?a mu ostateczny cios.

Maciej Miezian